Parkiet




Parkiet to najstarsze, nieremontowane pomieszczenie w całym hotelu. Pierwsi właściciele urządzili je w stylu który ówcześnie panował. Ciemne deski i białe akcenty powodują, że parkiet oddaje ciepło rodzinnego domu. Oprócz parkietu w sali mieszczą się stoły, scena, bufet oraz zaciszne, lekko odgrodzone Miejsca VIP.


Goście po pysznym posiłku ruszyli w stronę drugiej sali balowej jaką proponował Paradise Oceanfront Hotel, która została przygotowana na salę taneczną. Mimo podniosłego charakteru Sali, goście rozpoczęli zabawę zaraz po wejściu do środka. Wszyscy zostali poczęstowani różnymi trunkami, poczynając od niskoprocentowego musującego wina a kończąc na wysokoprocentowych wytworach z Azji.

Kiedy organizatorzy upewnili się, że każdy gość ma kieliszek, zaprosili na scenę na środku Sali Gretę, prezeskę ekipy Pudrowych Kucyków. Wiekszość gości nie do końca wiedziała co się dzieje jednak głos zabrała jedna z członkiń ekipy Ruskich Znaczków – Yuno-chan.

- Droga Greto, wiemy, że skrzętnie informacji na swój temat, jednak wspólnymi siłami – spojrzała na członków swojej ekipy. – Udało nam się odkryć, że właśnie dziś obchodzisz swoje urodziny!
Yuno pociągnęła za sznurek, który zwisał obok niej i na scenę oraz wszystkich gości spadł deszcze złotego konfetti. Ekipa Ruskich znaczków wspólnie odliczyła do trzech z gośćmi i cała sala zawołała „Wszystkiego najlepszego, Greto!”
Solenizantka wzruszyła się do łez, kiedy każdy z Ruskich Znaczków oraz Pudrowych Kucyków podszedł do niej i złożył jej życzenia. Cała sala czekała w napięciu na przybycie Pabla, chłopaka Grety, jednak on się nie pojawił. Greta wyglądała na przybitą co poruszyło serca gości.
- Ekhem – odchrząknął Michael. – Jako, że to twoje urodziny, mamy dla ciebie prezent.
Na salę wjechał kamerdyner z wielkim, czarnym pudłem obwiązanym złotą wstęgą. Słychać było szmery, że to dziki tygrys bengalski, ponieważ Greta od dawno o takim marzyła.
- Podejdź i go rozpakuj – zaproponowała Rose Level, wiceprezes znaczków.
Greta niepewnie zeszła ze sceny. Obeszła całe pudło, nawet je powąchała. Ostatecznie, złapała złotą wstęgę i pociągnęła ją. Jakie było zdziwienie tłumu, kiedy wyskoczył z niej Pablo i porwał Gretę w ramiona. Cała sala rozbrzmiała okrzykami radości oraz brawami.
Jednak jakby tych wrażeń nie wystarczało, Pablo uklęknął przed Gretą i wyjął z kieszeni czerwone pudełeczko. Wszyscy już się domyślali, co stanie się potem.
- Wyjdziesz za mnie? – zapytał Pablo. Greta ze wzruszenia straciła głos i rzuciła się Pablowi na szyję, co wszyscy odebrali za „tak”.
Na gości znowu spadł złoty deszcz konfetti oraz serpentyn, szampan lał się strumieniami, kiedy kolejni goście wchodzili na scenę i składali życzenia Grecie z okazji jej urodzin oraz jej oświadczyn. Tańce rozpoczęły się dopiero, kiedy obsługa nie miała już gdzie składować butelek po alkoholu. Goście rozpoczęli zabawę, tańcząc do rytmu piosenek Grety, na której ręce błyszczał teraz piękny pierścionek zaręczynowy.
W trakcie przyjęcia zapytaliśmy kilkoro gości co myślą o przyszłości Pabla i Grety.
- Kochają się na zabój – powiedziała Kofi. – Życzę im wszystkiego najlepszego. Już się nie mogę doczekać ich ślubu!
- Moim zdaniem coś się za tym kryje – powiedziała panna Karolina Lamowska. – Kto się oświadcza tak bezceremonialnie w dniu urodzin? Czuję skandal.

Goście bawili się świetnie, jednak w pewnym momencie Greta i Pablo zniknęli ze sceny. Wszyscy podejrzewali, że szukają ustronnego miejsca, gdzie uciekną od innych gości.

Jednak, jak się później okazało, nic bardziej mylnego.