Sala Balowa




Bankiet zostanie wydany w XIX wiecznej sali balowej zaprojektowanej przez sir Howarda Belforda, architekta słynnego z połączenia klasycznych form oraz nowoczesnych materiałów. Sala została zbudowana na planie owalu o powierzchni przekraczającej 650 metrów kwadratowych. Sufit znajduje się na wysokości 25 metrów od powierzchni parkietu. Dzięki niezwykłej fantazji oraz świetnemu znajomości zasad architektury, sir Belford ozdobił sufit kopulastym świetlikiem zbudowanym z 1250 szklanych płytek, który został uznany za jeden z najbardziej olśniewających projektów XIX wieku w Stanach Zjednoczonych. Przez fascynację Belforda klasycyzmem możemy podziwiać mozaiki inspirowane kulturą antyczną oraz sklepienie ozdobione na kształt Panteonu. Wystrój sali będzie inspirowany Hollywood z lat '20 XX wieku.


Układ stołów - zwykli goście.

Stolikami dla gości bez statusu VIP są okrągłe stoły z obrusami sięgającymi do ziemi w kolorze kości słoniowej. Przy każdym stoliku znajdują się cztery krzesła. Na każdym stole znajdują się cztery menu. Na sali znajduje się sto okrągłych stołów, czyli czterysta miejsc siedzących.

Układ stołów - goście VIP.

Stoliki dla gości VIP są w kształcie prostokątów. Przy każdym stole znajduje się sześć krzeseł oraz sześć menu. Stoły są pokryte złotymi obrusami sięgającymi ziemi, a krzesła zostały ozdobione złoto-czarnymi wstęgami. Na sali znajduje się dziesięć takich stołów, a więc do dyspozycji gości VIP oddano sześćdziesiąt miejsc.


Bankiet, jako pierwszy punkt imprezy, rozpoczął się zgodnie z planem, o godzinie 21. Każdy z gości bezproblemowo zajął swoje miejsce. Jedynym incydentem była kłótnia między Petterą Liściastą oraz Karoliną Lamowską. Panie pokłóciły się o miejsce przy stole dla Vipów u boku Michaela Yelich-O'Connora, słynnego w całym świecie mody fryzjera houte coture. Ostatecznie miejsce to zajęła Rose Level, jego stara znajoma będąca prezesem dużej spółki cybernetycznej.

W późniejszym wywiadzie z panną Liściastą oraz Lamowską można było usłyszeć wiele przykrych słów na ich temat.

- To niedopuszczalne! – krzyczała pani Liściasta. – To miejsce było przypisane mnie. Widziałam nawet plakietkę z MOIM nazwiskiem, nie tej całej Level. 

- Kochana, chyba ci się coś pomieszało – odpowiedziała stojąca przy niej panna Lamowska. – Dobrze wiesz, że tam było MOJE nazwisko. Do tego Michael ostatnio złożył mi propozycję, żebym to JA spędziła z nim więcej czasu.

- Znów sobie coś uroiłaś, wariatko?!-krzyknęła panna Liściasta i walka rozpoczęła się na nowo. 

Jedzenie został przygotowany przez kucharza-celebrytę, Gordona Ramseya. Na przystawkę goście mieli do wyboru móżdżek cielęcy w maśle z czosnkiem oraz pietruszką, przegrzebki na chipsach z liści szpinaku oraz sosem żurawinowym oraz grasicę z sosem z mieszanki francuskich serów.

Podczas posiłku zapytaliśmy się gości o ich zdanie na temat posiłku. Opinie były tylko pozytywne.

- Idealnie wysmażony móżdżek – powiedziała Ela Królik, projektantka mody. – Do tego świetnie przyrządzony, łagodny sos. Manifique!

Daniem głównym okazał się bażant. Drób był tak pyszny, że na Sali nie słychać było żadnych rozmów, tylko szczęk widelców. Widać było, ze spora część gości miała chęć na dokładkę. Jednak jak wiadomo, dietę należy zachować. Trudny jest żywot gwiazdy.

Na deser goście zostali uraczeni pianką o smaku trufli z sosem wiśniowym. Dodatkowo na każdym stoliku ustawiono fontannę z ciekłą czekoladą. Dodatkowo na stołach Vipów ustawiono fontanny z innymi rodzajami czekolad, w tym czekoladę rumową, o czym nie wiedziała pisarka, Hannah Kartoneiro, znana w kręgach ze swojej abstynencji. Po kilku kubkach płynnej czekolady była w tak złym stanie, że nie mogła ustać o własnych siłach i zaczęła śpiewać biesiadne piosenki z Europy Centralnej. Może ta sytuacja nie wzbudziłaby żadnej sensacji gdyby nie fakt, że miała ona wygłosić przemowę w imieniu organizatorów – Ruskich Znaczków. 

Jednak Michael Yelich-O'Connor – prezes stowarzyszenia Ruskich Znaczków - był przygotowany na taką sytuację. Natychmiast wezwał obsługę hotelową oraz odesłał pannę Kartoneiro do jej pokoju. Dzięki temu uratował nie tylko nadwątloną reputację młodej pisarki ale także całe przyjęcie. 



Po tym wydarzeniu, pan Yelich-O'Connor zaprosił wszystkich gości o przejście do Sali tanecznej, gdzie rozpocznie się właściwe przyjęcie. Goście nagrodzili go oklaskami, tak samo jak panią Swift, która grała podczas posiłku dla gości.